Mieszkania będą tylko trochę tańsze
2012-02-02 00:00 aktualizacja: 2012-02-02 08:44
Klienci czekają na duże przeceny, ale zdaniem ekspertów — mogą się przeliczyć.
Ubiegły rok dla rynku mieszkaniowego okazał się lepszy, niż się spodziewano — uważają analitycy firmy REAS. Do sprzedaży w sześciu największych polskich miastach wprowadzono 37,5 tys. mieszkań (o 21 proc. więcej niż w 2010 r.), a nabywców znalazło 29,7 tys. (wzrost o 7 proc.). O jedną czwartą wzrosła oferta. Na początku 2012 r. wynosiła aż 48,6 tys., z czego 10,5 tys. to gotowe lokale (przybyło ich 11 proc.).
— Oferta mieszkań rośnie od III kw. 2009 r., jednak w ostatnim kwartale zeszłego roku trend bardzo wyhamował: deweloperzy wybudowali tyle mieszkań, ile sprzedali. Jednak w 2012 r. do oddania zaplanowano niemal 40 tys. lokali. To prawie tyle, ile w rekordowym 2008 r. Co więcej, aż 57 proc. z nich jest jeszcze niesprzedanych. W 2012 r. spodziewam się lekkiego spadku sprzedaży — mówi Kazimierz Kirejczyk, prezes Reasa.
Jednak to, jak będzie zachowywał się popyt, zależy od skłonności banków do udzielania kredytów. Padają deklaracje, że akcja kredytowa będzie nawet o 20 proc. niższa.
Więcej przeczytasz w czwartkowym "Pulsie Biznesu" lub tutaj>>

kup licencję
drukuj z Kyocerą











radmax 2012-02-03
panowie "eksperci" proszę, pojeździjcie troszke po tej krainie. zobacznie ile teraz sprzedaje się mieszkanie , zbadajcie trendy. czy przewertowaliście akty notarialne jaka jest rzeczywista różnica pomiedzy ceną ofertową a transakcyjną ?
im 2012-02-03
Eksperci - czyli ci, co zarabiają na sprzedaży mieszkań... Z bardziej wiarygodnych źródeł słyszałem, że takiego okresu jak teraz nie pamiętają najstarsi pośrednicy nieruchomości... Ceny mieszkań muszą spadać, nie ma ŻADNEGO powodu, aby miały rosnąć - nasze społeczeństwo ubożeje, zdolności kredytowe spadły, coraz więcej osób nie ma pracy, można by wiele wymieniać... Sklepy typu biedronka stały się stałym miejscem zakupów wcześniejszych "bogaczy". Niech nam eksperci nie wciskają farmazonów, każdy wie jak jest. A to, że ludzie nadal chcą za metr kwadratowy jak za złoto - cóż, zobaczyli, że można tyle brać to tyle chcą, a za jaką cenę dochodzi do transakcji - inna bajka, o której się nie mówi...
Marcin 2012-02-04
Ceny nadal za wysokie. Nie każdy może sobie na to pozwolić. Ten kto dostanie kredyt może się nazywać szczęściarzem.